Świętość dla każdego
Zapraszamy do lektury artykułu przybliżającego postać i duchowość o. Marii Eugeniusza


Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie.
(1 Tes 4,3)

Proces beatyfikacyjny ojca Marii-Eugeniusza rozpoczęto w 1985 r. Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności jego cnót 19 grudnia 2011 roku. 3 marca 2016 r. papież Franciszek zatwierdził cud do beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego. Beatyfikacja Sługi Bożego ojca Marii-Eugeniusza odbyła się w 19 listopada 2016 r. w Awinionie.

Przez całe swoje życie wskazywał ochrzczonym drogę wiodącą ku świętości. Zrobił wszystko, by zachęcać do wejścia na tę drogę „każdego chrześcijanina, który chce w pełni przeżywać swoje życie chrześcijańskie i wypełnić główne przykazanie miłości”1.

W Polsce o. Maria-Eugeniusz jest znany przede wszystkim dzięki swoim dziełom: „Chcę widzieć Boga” (Kraków 1997) oraz „Jestem córką Kościoła” (Kraków 1984). Przyjrzyjmy się jednak bliżej tej fascynującej postaci karmelity bosego, pełniącego w Zakonie ważne funkcje: przeora, prowincjała, definitora generalnego i wikariusza generalnego. Poznajmy bliżej założyciela Instytutu Świeckiego Notre-Dame de Vie, składającego się z osób świeckich (kobiet i mężczyzn) oraz kapłanów, powołanych aby dawać świadectwo o obecności Boga żywego w świecie. Poznajmy także niezawodnego przewodnika duchowego na drogach ku świętości dla każdego.

Karmelita

O. Maria-Eugeniusz wstępuje do Karmelu w wieku 28 lat. Jest rok 1922. Droga, która go tam wiedzie jest wyboista. Urodzony 2 grudnia 1894 r. w małej miejscowości Gua w Aveyron (południowo-zachodnia Francja), Henryk Grialou jest trzecim spośród pięciorga dzieci. Rodzina z trudem radzi sobie materialnie, szczególnie po śmierci ojca w 1904 r. Od dzieciństwa Henryk pragnie zostać księdzem. Matka jednak nie jest w stanie zapłacić za naukę, toteż pełen determinacji chłopiec korzysta bez wahania z okazji bezpłatnej nauki oferowanej przez Ojców od Ducha Św. Niespełna jedenastoletni Henryk samodzielnie udaje się pociągiem do Suse w północnych Włoszech. Wraca po dwóch latach, kontynuuje naukę we Francji w Langogne (Lozère), potem w małym seminarium w swojej diecezji w Graves. Kiedy w 1911 r. kończy w nim naukę, by wstapić do seminarium duchownego w Rodez, rektor redaguje następującą opinię: „Tak wszechstronnie uzdolnionego chłopca jak Henryk, nie spotkałem w swoim życiu”2. Studia w seminarium zostają wkrótce przerwane z powodu wybuchu I Wojny Światowej. Jako ochotnik wstępuje do wojska 12 września 1913 r. 5 sierpnia 1914 r. idzie na front, 18-tego zostaje ranny. Doświadcza bliskiej obecności Teresy od Dzieciątka Jezus; jest pewien, że to ona chroni życie jego oraz jego batalionu. „Siostra Teresa oddala pociski”3, jak powie.

Bierze udział w głównych kampaniach: Verdun, Chemin des Dames, Champagne4. Doceniony za zasługi i odwagę, otrzymuje stopień porucznika w 1917 r. Zostaje dwukrotnie udekorowany: krzyżem wojennym oraz orderem Legii Honorowej (tym ostatnim w 1927 r. dekretem prezydenta Republiki Francuskiej, Gastona Doumergue5). Wie, że mógłby zrobić karierę wojskową, rozważa nawet możliwość pozostania w wojsku. Trudne doświadczenie wojny, codzienna bliskość śmierci, uczyniły z niego człowieka dojrzałego. Stoi przed bardzo ważną życiową decyzją: wrócić do seminarium czy zostać w armii. Ostatecznie pozostaje wierny pierwotnemu pragnieniu i wybiera drogę kapłaństwa. Potwierdza w ten sposób przekonanie wyrażone w liście do przyjaciela kilka miesięcy wcześniej, 4 kwietnia 1918 r.: „Bóg jest jedyną Osobą dla Której można poświęcić swoje życie”6.

4 lutego 1922 r. otrzymuje święcenia kapłańskie w Rodez. Ale już 20 dni później rozpoczyna nowicjat w Zakonie Karmelitów Bosych w Avon, koło Paryża. Nie wie prawie nic o Karmelu, ale jest przekonany, że tam właśnie jest jego miejsce. Jak to możliwe?

13 grudnia 1920 r. podczas rekolekcji subdiakonatu7 dane jest mu usłyszeć bardzo mocne wezwanie wewnętrzne. Okazją staje się lektura biografii św. Jana od Krzyża, małej, niepozornej książki, której styl uznał za denerwujący. Jednakże właśnie ona przyczynia się do odkrycia jego karmelitańskiego powołania. „To jest dokładnie to!”8 - mówi. Pewność jest absolutna. Aby móc odpowiedzieć na swoje powołanie musi pokonać wiele przeszkód, między innymi początkowy sprzeciw biskupa, czy zdecydowany opór ze strony matki, która nawet grozi samobójstwem. Mimo wszystko Henryk wyjeżdża. 13 lutego 1922 r. w liście do matki pisze: „ Ja także płakałem na myśl o poświęceniu, które na tobie wymusiłem, ale nie mogę się opierać woli Bożej tak jasno pokazanej”9. Kilka dni później wracając do celi klasztornej otwiera Biblię. Jego wzrok pada na słowa: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca.(...) Będziesz ojcem wielu narodów.” ( Rdz. 12, 1-2) Słowa te zapadają głęboko w jego duszę. Staną się drogowskazem na całe życie: Bóg nakazuje mu kroczyć w wierze tak jak Abrahamowi, ojcu wierzących. Taka jest jego droga, ma żyć wiarą i jej nauczać. Te słowa są również zapowiedzią jego przyszłego ojcostwa duchowego10.

Po wstąpieniu do karmelu Henryk Grialou przybiera imię zakonne: Maria-Eugeniusz od Dzieciątka Jezus. Młody zakonnik, zgodnie z regułą, poświęca codziennie dwie godziny na modlitwę wewnętrzną, której pozostanie wierny do końca życia. Modlitwa od początku staje się „najcenniejszym dobrem (...), słońcem i centrum wszystkich codziennych zajęć”11. Cisza i skupienie kontemplacji sprzyjają wejściu w głębię ducha karmelitańskiego. Czyta dzieła wielkich mistrzów Karmelu: Jana od Krzyża, Teresy z Avili, a także wkrótce beatyfikowanej Teresy od Dzieciątka Jezus. Często powraca do postaci proroka Eliasza i jego podwójnej dewizy: „Żywy jest Bóg, w obecności którego się znajduję” (1 Krl 17,1) oraz: „Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów.” (1 Krl 19,10.14). Wzorem Eliasza nieustannie pragnie przebywać w stałym kontakcie z Bogiem żywym poprzez modlitwę oraz służyć Mu gorliwie poprzez różnorodną działalność apostolską.

Tuż po zakończeniu formacji zostaje wysłany do Lille, gdzie powierza mu się kierownictwo i redakcję periodyku „Carmel”. Pod jego przewodnictwem ilość czytelników wzrasta z 300 do 2000 w przeciągu niecałych 2 lat! Beatyfikacja Teresy z Lisieux w 1923 r., jej kanonizacja w 1925 r., jak i ogłoszenie w rok później św. Jana od Krzyża Doktorem Kościoła, stają się okazją do rozwinięcia intensywnej działności kaznodziejskiej. Coraz bardziej wzrasta jego renoma jako znakomitego znawcy świętych Karmelu. Zaproszenia napływają z całej Francji; z wielkim sukcesem głosi rekolekcje i konferencje. Katedra w Rodez jest pełna po brzegi, niektórzy muszą stać na zewnątrz. Szczególnym powodzeniem cieszą się jego nauki dotyczące św. Teresy z Lisieux oraz jej doktryny „małej drogi” ufności i zawierzenia, a przede wszystkim Miłości miłosiernej Boga. Jak powie pod koniec swojego życia: ”zrozumiałem Miłosierdzie; św. Teresa czuła jego łagodność, ja czuję jego moc”12. Lubi nazywać Teresę swoją „przyjaciółką z dzieciństwa”. Jako jeden z pierwszych rozpoznaje w niej „doktora życia mistycznego”. Tak właśnie zatytułował swoją konferencję wygłoszoną w czasie Kongresu terezjańskiego w Instytucie Katolickim w Paryżu w 1947 r13. Dokładnie pół wieku później, w październiku 1997 r., Jan-Paweł II ogłosi ją Doktorem Kościoła.

W 1928 r. o. Maria-Eugeniusz opuszcza Lille i udaje się do Petit Castelet w pobliżu Tarascon na południu Francji. Zostaje mianowany przełożonym małego klasztoru i dyrektorem niewielkiej szkółki dla 13 chłopców. Ojcowie karmelici liczą, że niektórzy spośród tych chłopców będą mieli powołanie do Karmelu. On sam jednak w to nie wierzy; wie, że prawdziwy powód jego przybycia na to miejsce jest inny. Jak się wkrótce okaże, intuicja jest słuszna.

W 1932 r. zostaje przeorem zakonu w Agen, w 1936 w Monte-Carlo. W rok później wyjeżdża do Rzymu, by brać udział jako trzeci definitor generalny w centralnej Radzie Zakonu Karmelitów Bosych. W następnych latach również pełni podobną, ale wyższą funkcję14. Później, w 1954 r. po nagłej śmierci generała Zakonu ojca Sylweriusza od św. Teresy, sprawuje urząd generalnego wikariusza. Zostanie w Rzymie do 1955 r. W międzyczasie wraca jednak często do Francji, gdzie wzywają go obowiązki związane z funkcją wizytatora apostolskiego Karmelitanek Bosych. Doprowadza do federacji ich klasztorów. Odbywa również dalekie podróże - wizyty kanoniczne klasztorów Karmelitów - do Palestyny, Iraku, Egiptu, Iranu, Indii, Filipin etc. Do końca życia pełni ważne funkcje w Zakonie Karmelitów Bosych. Kiedy umiera 27 marca 1967 r. w Notre-Dame de Vie (w Venasque), trwa właśnie jego 3-cia kadencja Prowincjała Zakonu Południa Francji, Awinion-Akwitania.
Całkowicie oddany w służbie Karmelu i Kościoła, w swoim testamencie duchowym powiedział, że Instytut Notre-Dame de Vie15 jest „wielkim dziełem jego życia” oraz, że „to on powinien wziąć jakby istotę jego duszy"16.

Założyciel Instytutu Świeckiego Notre-Dame de Vie

Na długo przed przybyciem w 1928 r. do Petit Castelet, o. Maria-Eugeniusz był przekonany, że ma do spełnienia ważną misję: prowadzić ludzi do Boga drogami wiary i kontemplacji. Później również wyrażał to przekonanie wielokrotnie: „Jestem stworzony, by prowadzić ludzi do Boga” , „Jestem przewodnikiem ludzi”, „Mam łaskę prowadzenia ludzi do zjednoczenia z Bogiem”17. Pragnął przekazać bogactwo duchowości karmelitańskiej, „ten skarb duchowy” - jak mówił - różnorakim środowiskom, jak największej liczbie osób, powołanych do zażyłości życia z Bogiem. Podobnie jak św. Teresa z Lisieux, chciał im “odkryć sekrety Boskiego Serca”, „dać poznać Miłość”18. Paliło go pragnienie wyjścia do wszystkich szukających Boga, by im mówić o Jego miłości: „Ludzie szukający Boga są wszędzie. Ah, gdybym mógł dotrzeć do nich wszystkich, by im mówić o nieskończonej Miłości”19. Porzebował pomocy ze strony ludzi świeckich. Odpowiedź wkrótce nadeszła. W niecały rok po przybyciu do Petit Castelet.

W maju 1929 r., w poniedziałek po Zesłaniu Ducha Św., składają mu wizytę trzy młode kobiety, które tuż po zakończeniu wojny założyły prywatną szkołę w Marsylii. Jedną z nich jest Marie Pila. Wszystkie żywią to samo żarliwe pragnienie: żyć dla Boga pośród ludzi, wykonując codzienne obowiązki zawodowe. Te pragnienia odpowiadają oczekiwaniom o. Marii-Eugeniusza. Spotkanie jest decydujące. Młode kobiety pragną się nauczyć sztuki modlitwy, kontemplacji. Na ich prośbę, karmelita zaczyna głosić konfrencje w Marsylii: uczy kontaktu z żywym Bogiem poprzez modlitwę. Pewnego dnia, po jednej z takich konferencji Marie Pila mówi do niego: “Wszystko co mamy, dajemy Ojcu. Proszę nam powiedzieć, co trzeba robić a to zrobimy”20.

Konieczna jest solidna formacja w ciszy i samotności, by móc żyć ideałem proponowanym przez o. Marię-Eugeniusza. W 1930 r. pewna tercjarka karmelitańska oferuje mu swoją posiadłość w Venasque, na południu Francji, w pobliżu Awinionu. Na terenie posiadłości znajduje się sanktuarium, w którym Maryja jest czczona od VI wieku. To miejsce nosi nazwę Notre-Dame de Vie - Matki Bożej Życia. Tak też będzie się nazywał przyszły instytut świecki oparty na duchu karmelitańskim, który naznaczony jest łaską maryjną od samych początków. Jest rok 1932. Pierwsza grupa kobiet przybywa tutaj by uczyć sie modlić, odkrywać Ducha Św., a następnie żyć nieustannie w obecności Boga. Ideał jest jasno określony : „żyjąc w świecie ściśle połączyć życie kontemplacyjne z życiem apostolskim, przesycając modlitwą każdy apostolat, żeby świadczyć o Bogu żywym, słowem i życiem”21. O. Maria-Eugeniusz pragnie uformować prawdziwych świadków Boga żywego, chodzi o „ żywe świadectwo, dane przez kogoś, kto został ‘pochwycony’ przez Boga i kto, poprzez swoje słowa, gesty, swoją postawę, ukazuje Boga w życiu, którym On zawładnął”22.

Instytut zaczyna się prężnie rozwijać. Założyciel od początku ustala wymagania: konieczne są dwa lata formacji po to, żeby „odkryć w tym czasie Boga i przylgnąć do Niego”23. Niezbędne są regularne powroty do Notre-Dame de Vie, formacja oparta na doktrynie świętych Karmelu, codzienna modlitwa w wymiarze dwóch godzin dziennie. O. Maria-Eugeniusz nazywa Instytut „szkołą Boga” : „Jesteście tutaj, by ukszałtować w sobie dusze pełne Boga, po to, by Bóg stał się waszą siłą, waszym światłem, waszym życiem, w najgłębszym i najbardziej uniwersalnym znaczeniu tego słowa”24.
Na początku lat 50-tych Instytut zakłada fundacje w innych krajach: najpierw na Filipinach, potem w Niemczech i Meksyku, w Kanadzie, Hiszpanii, Japonii, Polsce, USA. Obecnie jego członkowie pochodzą z 26 państw.

W roku 1963 zaczynają napływać pierwsze powołania do świeckiej gałęzi męskiej, w rok później do gałęzi kapłańskiej; wszyscy przyciągani są tym samym ideałem absolutu oraz kontemplacji i apostolstwa. Wkrótce dołączą rodziny – dzisiaj w pełnym rozkwicie - pragnące żyć charyzmatem Karmelu.

W 1948 r. Instytut jest erygowany na prawach diecezjalnych, 24 sierpnia 1962 r. na prawach papieskich. Ostateczne zatwierdzenie trzech gałęzi: żeńskiej, męskiej i kapłańskiej, Instytut uzyskał w 1983 r.

Przewodnik duchowy na drogach ku świętości

Kiedy się mówi o o. Marii-Eugeniuszu jako przewodniku duchowym, należy przede wszystkim odesłać do jego działalności jako niestrudzonego nauczyciela i przewodnika duchowości karmelitańskiej. Jako autora „Chcę widzieć Boga” (1949) oraz „Jestem córką Kościoła” (1951)25. Dzieło jest syntezą doktryny świętych Karmelu a także owocem duchowego doświadczenia autora. Jak pisze o.François-Marie Léthel (OCD), teolog konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych: „Zatwierdzenie heroiczności cnót o. Mariii-Eugeniusza kładzie na całej jego doktrynie nową pieczęć autentyczności. Tak jak „Sumę Teologiczną” św. Tomasza, wszystkie jego pisma, a szczególnie jego arcydzieło, wielką syntezę „Chcę widzieć Boga”, należy czytać teraz jako dzieło świętego, który osobiście żył tym, czego uczy. Kościół daje nam tego gwarancję”26.

Dzieło „Chcę widzieć Boga” zostało przetłumaczone na kilka języków : angielski, hiszpański, niemiecki, włoski, polski - tłumaczenia na inne języki są w toku - i sprzedane we Francji w 63 tys. egzemplarzy; można też mówić o dziesiątkach tysięcy sprzedanych na świecie.

O. Maria-Eugeniusz myślał o założeniu centrum duchowego w celu rozpowszechniania doktryny Karmelu. Centra takie powstały we Francji i w innych państwach po jego śmierci. Jednym z ich zadań jest katecheza, a dokładniej szkoła modlitwy, polegająca m. in., na wprowadzaniu dzieci najmłodszych w bliskie relacje z Bogiem. Od czterdziestu lat prowadzona jest przez kilku członków z Notre-Dame de Vie formacja katechetyczna tego typu dla wielu diecezji we Francji i zagranicą.

Już jako młody karmelita, o. Maria-Eugeniusz był przekonany o ogromnym bogactwie teologicznym doktryny mistrzów Karmelu, o owocach, jakie przyniosłoby zgłębianie intelektualne ich nauczania. „Marzę o tym, by w przyszłości powstała tutaj (w Notre-Dame de Vie) szkoła duchowości oparta na solidnym życiu duchowym, szkoła formacji teologicznej, biblijnej, praktycznej w służbie Kościoła i całego świata”27. Pragnął, by studia teologiczne były zakorzenione w intensywnym życiu modlitewnym po to, żeby wiedza nie żywiła się jedynie odkryciami zdobytymi poprzez intelekt, ale także regularnymi i osobistymi spotkaniami z Bogiem.28 Z tej głębokiej intuicji zrodziło się w 1975 r. dzieło Instytutu: Le Studium Notre-Dame de Vie w Venasque, najpierw jako seminarium, które potem zostało otwarte dla szerszego grona słuchaczy. W 1993 r. uzyskało afiliację do Papieskiego Wydziału Teologicznego Zakonu Karmelitów Bosych Teresianum w Rzymie29 oraz stało się Międzynarodowym Instytutem Teologicznym dla seminarzystów, księży, osób konsekrowanych i świeckich. Instytut Teologiczny oferuje naukę teologii na poziomie uniwersyteckim i zapewnia swoim absolwentom otrzymanie dyplomu licencjata lub magistra teologii30 oraz, nieodłącznie, formację zakorzenioną w życiu duchowym.31 Od czasu swojego powstania, ukończyli tam studia studenci z około 50 krajów.

***

Ogrom pracy i dzieł o. Marii-Eugeniusza może dziwić; wyjaśnić je może jedynie „siła dana mu przez działającą obecność Ducha Świętego”, jak pisze naoczny świadek, Thérèse Remy.32 Marie Pila (1896-1974), współzałożycielka Instytutu, która najlepiej znała karmelitę, niedługo po jego śmierci wyrazi to jeszcze dobitniej: „Z Duchem Świętym dotyka się, jak się wydaje, tajemnicy o.Marii-Eugeniusza” . Sekret o.Marii-Eugeniusza33 leży w całkowitym oddaniu i poddaniu się działaniu Ducha Św. Bez odniesienia się do tego porządku nadprzyrodzonego, nie można zrozumieć jego osoby.
Sam karmelita i założyciel Instytutu nieustannie żył Duchem Św. i o Nim mówił: „Wszyscy prawdopodobnie zauważyli, że kiedy mówię o Duchu Św., zazwyczaj ‘zapalam’ sie dosyć łatwo, nazywam Go moim Przyjacielem i myślę, że mam ku temu powody. Całe moje życie opierało się na poznawaniu, na odkrywaniu Ducha Św. Tak właśnie było na początku mojego życia zakonnego i przy wielu okazjach, gdzie jak sądzę, zostałem pochwycony przez Ducha Św. w sposób mocny, w sposób absolutnie pewny”34.
Marie Pila tak skomentowała powyższą wypowiedź o. Marii-Egeniusza: „Był pełen Ducha Św., bardzo współczuł tym, którzy nie poznali tej Miłości. Wielu, jak myślał, zatrzymuje się w drodze, ponieważ nie doświadczyło prawdziwej miłości, tej miłości, która jest w Bogu”35.
Odkrywał Ducha Św. i uczył Go odkrywać. Tego kim On jest, że jest Miłością, która się daje. Uczył jakie są Jego „zwyczaje„ i Jego sposoby działania w sobie i w innych. Uczył jak z Nim i w Nim przebywać. Mówił, że Jego radością jest przebywanie w nas, że „cała nasza świętość jest zawarta w myśli Ducha Św. i On ją realizuje z wielką miłością”. Ale potrzebna Mu jest nasza „uległość o wiele bardziej niż nasza siła (…). Musimy być otwarci na Ducha Św.: oto pierwszy warunek naszego życia duchowego”36.

Wskazówki o. Maria-Eugeniusz czerpał obficie z nauczania Małej Teresy: świętość nie jest najpierw owocem zdolności człowieka i jego wysiłków, chociaż koniecznych, ale jest przede wszystkim pragnieniem Boga, który chce się udzielać człowiekowi i w ten sposób go przebóstwiać.
Poprzez łaskę chrztu człowiek wchodzi w ścisłą relację z Bogiem oraz uczestniczy w Jego życiu, w naturze samego Boga37 , staje się dzieckiem Bożym. Twierdzenie, że „człowiek jest jedynie człowiekiem, jest umniejszaniem go. Człowiek jest dzieckiem Bożym jeśli jest ochrzczony (...), jest on powołany do osiągnięcia pełnego rozwoju łaski chrztu”, jak powiedział podczas rekolekcji w 1959 r.
Jego powołanie jest (więc) boskie. Ta łaska przenika go i swoją dynamiką pociąga za sobą całego człowieka, wszystko to, kim jest i co go tworzy, nie pomijając niczego. „Doskonałość człowieka, doskonałość chrześcijanina polega właśnie na tym: na ciągłym dążeniu do celu, do Boga, na wykorzystaniu wszystkiego: rozumu, woli, pamięci, wyobraźni, wszystkich naszych energii, w każdym wymiarze po to, żeby zdążać ku Bogu. Cały człowiek powinien dążyć do tego Celu, nic nie jest tutaj wyłączone”38.

Na tej drodze to Duch Św. jest „Architektem” i „Budowniczym”; to On „buduje naszą świętość”. Biorąc w posiadanie człowieka, niczego w nim nie niszczy. Przeciwnie, przebóstwiając go, przenika i uszlachetnia całą jego osobę. Człowiek osiąga pełnię człowieczeństwa i w pełni należy do Ducha Św. Święty to ktoś, kto daje się całkowicie prowadzić Duchowi Św. „Często się mówi, że świętość polega na posiadaniu wielu cnót. Nie, świętość polega na rozwinięciu w pełni łaski chrztu, na zawładnięciu, kierowaniu i prowadzeniu przez Ducha Św. Ostatecznie chodzi o panowanie Ducha Św. w duszy, w człowieku”39.

Czym jest to panowanie Ducha Św.? Jego największym dziełem w człowieku, w świętym, jest upodobnienie go do Chrystusa. W Wielki Piatek, 27 marca 1967 r., na trzy dni przed swoją śmiercią, o. Maria-Eugeniusz wypowiedział te słowa: „Jezu, kocham Cię! Wydaje mi się, że kocham Cię w sposób doskonały i że się do Ciebie upodobniłem”40.
Święci są doskonałym odbiciem Jezusa przez miłość. Jak mówi bł. Jan-Paweł II: „Świętość bowiem polega na miłości. Świętość jest szczególnym podobieństwem do Chrystusa. Jest podobieństwem przez miłość"41.

Kiedy 19 grudnia 2011 r. Ojciec św. Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót o. Marii-Eugeniusza od Dzieciątka Jezus, rozpoznał świętość życia francuskiego karmelity. Czcigodny sługa Boży zachęca każdego do wejścia na drogę, którą sam przeszedł. Niezwykła jest aktualność jego słów w obecnym, naszym pokoleniu: „Niebezpiecznie jest umniejszać ideał zadany nam przez Boga, świętość, której od nas wymaga, szczególnie w czasach, w których przyszło nam żyć – pośród tych niebezpieczeństw, tych prądów, którym ulegamy, a którym powinniśmy się przeciwstawiać. Niebezpiecznie jest w naszej epoce być świętymi połowicznie”42. Zapewnia on, że świętość jest dostępna “dla każdego chrześcijanina, który pragnie w pełni przeżywać swoje życie chrześcijańskie i wypełnić główne przykazanie miłości”43. Aby żyć w pełni życiem chrześcijańskim, “trzeba być duchowym, trzeba nosić życie Boże w sobie, (...) być świętym”44. Swoją głęboką intuicją o. Maria-Eugeniusz wyprzedził Sobór Watykański II i żeby zachęcić wszystkich na tej drodze do świętości przekonywał już w 1947 r., że "najwyższy stopień życia duchowego jest możliwy do zrealizowania w każdym środowisku, w każdej sytuacji”45. Innymi słowy: świętość jest dostępna dla wszystkich. Tak jak naucza Sobór Watykański II. Tak jak głosił Jan-Paweł II.

 

_______________________________

1 Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, Ton amour a grandi avec moi, Éditions du Carmel, Venasque, 1998, s. 167.
2 Jean-Christian Dhavernas, Étienne Michelin, Christine Verny, Père Marie-Eugène, En marche vers Dieu, Éditions Salvator, Paris 2008, s. 9-10.
3 Ks. Bp Guy Gaucher (OCD), La vie du Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, Cerf- Éditions du Carmel, 2007, s. 35.
4 "Powie później, że nigdy nikogo nie zabił." Tamże, s. 45.
5 Tamże, s. 52.
6 List do Jean- Antoine Esteveny. Tamże, s. 53.
7 Subdiakonat istniał w Kościele już w najdawniejszych czasach: jego początek sięga Kościoła starożytnego. Po otrzymaniu święceń, subdiakon był zobowiązany do przestrzegania celibatu. Po postanowieniach Soboru Watykańskiego II, papież Paweł VI, 15 sierpnia 1972 r. w liście apostolskim w formie motu proprio Ministeria Quaedam, usunął subdiakonat z urzędów kościoła łacińskiego, dostosowując praktykę do współczesnych potrzeb Kościoła.
8 „C’est exactement ça!” - Ks. Bp Guy Gaucher (OCD), La vie du Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, Cerf- Éditions du Carmel, 2007, s. 60.
9 Tamże, s. 69.
10 „Kiedy byłem w nowicjacie czułem, że mam duszę pełną dzieci.” - jak to później wyrazi kilkakrotnie (w 1946, 1960, 1963 ) w obecności świadków. Tamże, s. 90.
11 List do kleryków z Rodez, 6 maj 1922. Tamże, s. 81-82.
12 Cytowane przez Yvette Périco, Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, La joie de la miséricorde, Éditions Nouvelle Cité, 2008, s. 8.
13 Dokładny tytuł konferencji : " Sainte Thérèse de l’Enfant Jésus, docteur de la vie mystique."
14 W 1947 r. zostaje pierwszym definitorem generalnym.
15 www.notredamedevie.org
16 Cytowane przez Marie Pila, "Le Fondateur", Carmel, 1988/3-4, s. 234.
17 Jean-Christian Dhavernas, Étienne Michelin, Christine Verny, Père Marie-Eugène, En marche vers Dieu, Éditions Salvator, Paris 2008, s.8.
18 Cytowane przez Marie Pila, "Le Fondateur", Carmel, 1988/3-4, s. 236.
19 Te słowa o. Marii-Eugeniusza cytowane są w artykule o. Louis de sainte Thérèse (OCD) „Le maître spirituel”, w Carmel, numer specjalny, 1968, s. 107.
20 Marie Pila, "Le Fondateur", Carmel, 1988/3-4, s. 238.
21 Raymonde Règue, Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, maître spirituel pour notre temps, Editions du Carmel, Venasque, 1978, s. 29.
22 Cytowane przez Marie Pila, "Le Fondateur", Carmel, 1988/3-4, s. 245.
23 Marie Pila, tamże, s. 242.
24 Cytowane przez Marie Pila, tamże, s. 242.
25 W 1957 r. dwie książki Chcę widzieć Boga oraz Jestem córką Kościoła zostały połączone we Francji w jedno dzieło i ukazały się pod wspólnym tytułem: Chcę widzieć Boga. W Polsce zostały wydane oddzielnie: Chcę widzieć Boga (Kraków 1997) oraz Jestem córką Kościoła (Kraków 1984).
26 Cause de canonisation, o.François-Marie Léthel, artykuł “Le décret sur les vertus héroïques: un jugement définitif de l’Eglise”, str.7
27 www.saintegarde.org
28 Bernard Minvielle, artykuł "Le Studium de Notre-Dame de Vie", La Revue du Rosaire, lipiec-sierpień 2011, s. 10.
29 Instytut Teologiczny został również uznany przez Akademię Aix-Marseille za szkołę wyższą.
30 Studia składają się z dwóch cykli. Pierwszy cykl trwa 10 semestrów i kończy się otrzymaniem tytułu licencjata teologii: Baccalaureate in Teologia; drugi cykl trwa 4 semestry i kończy się otrzymaniem tytułu magistra teologii: Licentiate in Teologia.
31 www.studiumdenotredamedevie.org
32 Pour lire Je veux voir Dieu avec les membres de Notre-Dame de Vie, artykuł Thérèse Remy: "Je veux voir Dieu, 1949-1999", Éditions du Carmel, Collection Vives flammes, 1999, s. 11.
33 Marie Pila, "Le Fondateur", Carmel, 1988/3-4, s. 243.
34 Raymonde Règue, Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, maître spirituel pour notre temps, Éditions du Carmel, Venasque, 1978, s. 106.
35 Marie Pila, "Le Fondateur", Carmel, 1988/3-4, s. 243.
36 Jean-Christian Dhavernas, Étienne Michelin, Christine Verny, Père Marie-Eugène, En marche vers Dieu, Éditions Salvator, Paris 2008, s. 41.
37 Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, Au souffle de l’Esprit, Éditions du Carmel, Venasque, 1990, s. 77.
38 Konferencja o. Marii-Eugeniusza : „Łaska chrztu“ z dn. 23 lutego 1962 r., zamieszczona w książce Au souffle de l’Esprit, Éditions du Carmel, Venasque, 1990, s. 85-86.
39 Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, Les pensées, Éditions du Carmel, Venasque, s. 102.
40 Raymonde Règue, Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, maître spirituel pour notre temps, Éditions du Carmel, Venasque, 1978, s. 121.
41 Jan-Paweł II, homilia w czasie Mszy św. Beatyfikacyjnej o. Rafała Kalinowskiego, Kraków, 22 czerwca 1983 r., Wydawnictwo Znak, Kraków, 2006, s. 345.
42 Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, konferencja, 12 sierpień 1960 r., cytowane w Je veux demander pour vous l’Esprit Saint, Éditions du Carmel, Venasque, 1992, s. 85
43 Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, Ton amour a grandi avec moi, Éditions du Carmel, Venasque, 1998, s. 167.
44 Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, Au souffle de l’Esprit, Éditions du Carmel, Venasque, 1990, s. 298.
45 Père Marie-Eugène de l’Enfant Jésus, Ton amour a grandi avec moi, Éditions du Carmel, Venasque, 1998, s. 167.